Dla nas jesteście ZWYCIĘZCAMI!

Dla nas jesteście ZWYCIĘZCAMI!

251
0
PODZIEL SIĘ

Mimo niesamowitej walki, wylanych łez, przelanego potu i gry z pełnym poświęceniem, reprezentacja Polski odpadła z Euro 2016. Polegliśmy po rzutach karnych, a nasi zawodnicy bardzo mocno to przeżyli. Po meczu wszyscy chowali twarz w dłonie i ronili łzy. Byli zawiedzeni, ale tylko dlatego, że przez cały turniej grali bardzo ambitnie. W naszych oczach reprezentacja nie przegrała ani tego meczu, ani nie zawiodła kibiców w ogóle. Przez trzy tygodnie byliśmy najszczęśliwszymi fanami na świecie, właśnie dzięki naszej wspaniałej kadrze! Dla nas jesteście ZWYCIĘZCAMI. Reprezentacją, z której jesteśmy dumni.

Mecz z Portugalią rozpoczął się dla nas idealnie. Już w drugiej minucie Robert Lewandowski zdobył bramkę, która dała nam masę pozytywnej energii i pewność swoich umiejętności. Był to drugi najszybciej strzelony gol w historii Mistrzostw Europy.

ZAREJESTRUJ SIĘ I ZGARNIJ BONUS

Po tym trafieniu Polacy widocznie utrzymywali inicjatywę po swojej stronie i jeszcze kilka razy zbliżali się do pola bramkowego rywali. W naszej grze pojawiały się dryblingi, których mógłby się uczyć sam Cristiano Ronaldo, a naszej zespołowości z przepuszczeniami piłki i graniem „na klepkę” mogli z podziwem przyglądać się najlepsi brazylijscy specjaliści od tego „fachu”.

W międzyczasie świetnie spisywał się jednak „joker” rywali, czyli nastoletni Renato Sanches, który nie bał się odważnych podań na duże odległości i dogrywał je z niesamowitą celnością. Nowy nabytek Bayernu Monachium stwarzał też spore zagrożenie w okolicach naszego pola bramkowego. Sytuacje te przerodziły się w 33. minucie w bramkę strzeloną z okolic 16. metra.

Nie, nie zawiódł tam w żaden sposób polski obrońca. I nikt z naszych nie musi się czuć jakby zawiódł. Robiliśmy wszystko, co w naszej mocy. Renato to po prostu ogromny talent…

W drugiej połowie było jeszcze kilka sytuacji po obu stronach boiska. Ponownie bramkę Portugalczyków ostrzeliwali Robert Lewandowski, Arkadiusz Milik i Kamil Grosicki. Z drugiej strony cały czas szalał Sanches, ale to Cristiano Ronaldo mógł kilka razy przesądzić o losach spotkania już w regulaminowym czasie gry. Strzał w boczną siatkę i minięcie się z lecącą piłką przy strzale sam na sam, raczej nie podniosły jednak oceny gry CR7 w tym spotkaniu.

Mecz zakończył się remisem i wyniku nie zmieniła nawet wycieńczająca dogrywka, w której Michał Pazdan grał już na resztkach energii. W zasadzie przy siłach utrzymywało go już tylko ogromne serce do gry, bo mięśnie już dużo wcześniej odmówiły posłuszeństwa. Mimo takiego zmęczenia, Pazdan jeszcze w jednej z ostatnich sytuacji z poświęceniem wybijał piłką z naszego pola karnego. Ten pazur, ta waleczność – nigdy Wam tego nie zapomnimy!

O losach meczu miały rozstrzygnąć rzuty karne. Kapitanowie poradzili sobie w nich bez problemu. Podobnie było z pozostałymi zawodnikami, aż do Jakuba Błaszczykowskiego. Najlepszy strzelec naszej reprezentacji był tym, którego w karnych dopadł pech. Kuba nie wykorzystał swojej szansy, a Portugalczycy odpowiedzieli bezlitośnie – mimo, że Fabiański dał z siebie wszystko… Reprezentacja Polski przegrała w ćwierćfinale Euro 2016.

Jeszcze długie minuty po ostatnim strzale na bramkę nasi zawodnicy chodzili załamani po murawie stadionu. Graczy z boiska pocieszali rezerwowi. Zapłakanego Fabiańskiego po plecach poklepywali Artur Boruc i Wojciech Szczęsny. Było dużo łez i dużo smutku, ale kibice przed telewizorami i na trybunach ani na chwilę nie złościli się na swoją kadrę. Od razu reprezentacja Polski otrzymała gromkie podziękowania – jakże bardzo zasłużone.

Naszych piłkarzy czeka teraz powrót do Polski, ale smutek z ich twarzy powinien już dawno zniknąć. Sportowa złość pozostanie, ale zamiast trzymać twarz schowaną w dłoniach, reprezentacja może się wyprostować i wysoko podnieść głowy. Dla kibiców od lat spragnionych choćby najmniejszych pozytywnych wrażeń, jesteście prawdziwymi bohaterami. Jesteśmy dumni z Was i Waszego historycznego sukcesu. Do kraju wrócicie jako mistrzowie, bo dla nas jesteście ZWYCIĘZCAMI!

Wykorzystana fotografia pochodzi ze strony www.polishexpress.co.uk

ZAREJESTRUJ SIĘ I ZGARNIJ BONUS